Archiwum za miesiąc Styczeń, 2010

Steve wciąż zadziwia

28-01-2010

Jobs pokazał światu swoją kolejną zabawkę:  http://tinyurl.com/yd29c9j. Kolejny kawałek plastiku, który trafia na “jedynkę” w wiadomościach cnn.com. Tym razem jest to “iPad” czyli połączenie ipoda z tabletem. Apple ma niesamowitą zdolność wypuszczania w świat urządzeń, które niby nie są niczym innym jak po prostu urządzeniami, ale i tak prawie każdy chce je od razu mieć. Urządzenie jak urządzenie: taki większy iPod albo mniejszy laptop tyle, że z samym ekranem bez części “klawiaturowej”. Lekki, ładny i Job mówi, że bateria wytrzymuje 10 godzin. Jest jednocześnie komputerem, ipodem i niby e-czytnikiem ( z tym, że bez technologii e-papieru). Nic tylko kupować i położyć obok innych wcześniej zakupionych ajpodów, ajtaczów, ajmaków, aj…i tak dalej.

Patrząc na iPada zacząłem myśleć, że coraz bardziej zastanawia mnie, w którym kierunku zmierza technika komputerowo, komórkowo, odtwarzaczowa. Dawno, dawno temu (czyli jakieś 5 lat temu) zapowiadało się, że wszystko będzie zmierzało do urządzenia, które będzie i komputerem, i komórką, i odtwarzaczem mp3, i telewizorem i wszystkim co w kwestii elektroniki ludzie wymyślili i wymyślą. I był taki moment, w którym takim przyjemnym monstrum zaczęły się stawać komórki. Można było na nich słuchać muzyki, na upartego obejrzeć film, napisać maila, sprawdzić w internecie menu ulubionego baru mlecznego, zrobić zdjęcie motyla na zbliżeniu umożliwiającym zobaczenie jego zdziwionej miny, a nawet zadzwonić po taksówkę. Najbliższy tej idei jest oczywiście…..iPhone, ale ze “zwykłymi” Nokiami też da się przeżyć w epoce multimedialności. Teraz kiedy doszły e-czytniki i pojawią się iPady znowu trzeba będzie taskać ze sobą kilka urządzeń i idea jednego multimedialnego kombajnu pójdzie w odstawkę. No chyba, że od razu po powrocie z prezentacji iPada Steve usiadł w wygodnym fotelu i zaczął wymyślać kolejną zabawkę. Kto go tam wie.

PiJu

Pracujemy dla Czerwonej Ósemki

26-01-2010

Rozpoczynamy współpracę z agencją reklamową Red8.

Będziemy zajmować się wizerunkiem i odpowiadać za kontakty z mediami.

Chcecie dowiedzieć się kogo obsługuje Red8 i zobaczyć jej reklamy ? – www.red8.pl

Łubu BiBi

13-01-2010

Rozpoczynamy współpracę z firmą BB Elements, która jest dostawcą rozwiązań adserwerowych – do zarządzania kampaniami reklamowymi w internecie i ich dokładnego mierzenia. Wszystko o BB Elements znajdziecie pod adresem www.bbelements.pl. Będziemy kreować wizerunek firmy, zajmować się dla niej kontaktem z mediami i jeszcze wieloma innymi PR-owymi “drobiazgami” :-)

Gratulacje przyjmujemy mailowo i telefonicznie. A co tam – esemesowo też!

Świątecznie, trójwymiarowo, optymistycznie

07-01-2010

Nie, nie spoczęliśmy na laurach i to wcale nie jest tak, że od razu po otrzymaniu brązowego medalu w konkursie na Firmowy Blog Roku postanowiliśmy przestać pisać. Po prostu… Święta, Święta, a po Świętach jeszcze przez kilka dni święta demobilizacja. Ale wracamy do rzeczywistości. Nie odchodząc jednak jeszcze zbyt daleko od atmosfery świątecznej….

Otóż tak się stało, że w te Święta, dzięki temu, że dysponowałem zasobem wolnego czasu wielokrotnie większym niż “na co dzień”, udało mi się odzyskać wiarę…

Tak, właśnie, wiarę. Wiarę w przyszłość: 1. kina, 2. reportażu prasowego.

1. Kina, bo obejrzałem sobie, trochę ni z gruszki ni z pietruszki, “Avatara”  – i wyszedłem z kina zachwycony. Oczywiście jak w przypadku 99 proc. amerykańskich filmów można się czepiać samej “story”, jak zwykle mocno naciąganej i z mocno przesłodzonym happy endem, ale … Po pierwsze idąc na film Sci-Fi liczymy się z konwencją i zgadzamy się na wiele rzeczy niedopuszczalnych w przypadku innych gatunków. Po drugie – i tu upatruję świetlanej przyszłości kina – film poraża swoją trójwymiarowością (mimo, że jest bardzo dyskretna, i tylko z rzadka wyskakuje nam coś przed sam nos :-) Ja w każdym razie po tym doświadczeniu stwierdzam jednoznacznie: jeśli do kina, to tylko na 3D, wszystko inne mogę sobie obejrzeć w domu (to jest zresztą powód dla którego do tej pory wątpiłem w różową przyszłość kina – coraz większy komfort i jakość oglądania filmów we własnym salonie).

2. Reportażu prasowego, bo tuż przed Świętami zaopatrzyłem się w “Twarze Dużego Formatu” i stwierdziłem, że to było najlepiej wydane 6,50 zł .. no, bez przesady, nie “ever”, ale na pewno od dawna, a zaraz potem, w świątecznym wydaniu “Gazety Wyborczej” znalazłem świąteczny dodatek, który po prostu powalił mnie na kolana. Czytałem kolejne reportaże i nie wierzyłem własnym oczom. Alleluja! Jeszcze nie wszystko stracone! W niszczącej powodzi tabloidowej, infoteinmentowej i internetowej przetrwały jeszcze wysepki starego dobrego reportażu. Właściwie jest to ostatnia wysepka, nazwijmy ją Czerska Island, ale wygląda na to, że nie zamierza dać się zatopić. A może i inni pójdą tą drogą…?
Inni, idźcie tą drogą!

MaG