80 proc. PR-owców w firmach nie nadąża za zmianami w świecie mediów?

24-05-2010 | brak komentarzy

Ciekawy raport w serwise The Wall  (z grupy BrandRepublic). A właściwie omówienie raportu, który przygotowała firma Watson Helsby, headhuntująca w branży public relations. Otóż jednym z wniosków z raportu jest to, że aż 80 proc. „In-house PR Professionals” (czyli PR-owców pracujących w firmie, po stronie marketera, a nie w agencji PR) nie daje sobie rady ze zintegrowaniem mediów cyfrowych i social mediów w ramach swoich strategii komunikacyjnych. Agencje PR są w tym sporo lepsze, ale i tak baaaardzo dalekie od doskonałości – tylko 60 proc. respondentów z tej grupy stwierdza, że ma jasność co do swoich planów komunikacyjnych w internecie (ale tylko 20 proc. posiadających taką pewność spośród PR-owców in-house to w ogóle wynik, hmm… fatalny?)

Raport  Watson Helsby identyfikuje też 10 głównych wyzwań stojących dziś przed dyrektorami PR w firmach. Są to:

  1. Brak zrozumienia lub sceptycyzm do social mediów.
  2. Brak kontroli. Firmy nie mogą już kontrolować swojej komunikacji, ani zewnętrznej, ani nawet wewnętrznej, w takim stopniu, do jakiego przywykły w słusznie minionych czasach komunikacji 1.0.
  3. Demograficzny apartheid. Pod tą nośną nazwą kryje się dość oczywiste dla nas wszystkich zjawisko – młodsze generacje (poniżej 30-tki) instynktownie rozumieją Internet, podczas gdy większość powyżej 40-tki musi naprawdę mocno walczyć, by w tym chaosie 2.0 dostrzec jakiś sens.
  4. Coraz większa fragmentaryzacja mediów – firmy (czy organizacje) muszą się dziś liczyć z tysiącami mediów lub „mediów”, co straszliwie zagmatwało prowadzenie komunikacji z konsumentami (czy akcjonariuszami).
  5. Szybkość zmian i szybkość odpowiedzi. Dziś od dobrego PR-owca wymaga się reakcji na zapotrzebowanie ze strony mediów mierzone raczej w godzinach (czasem w minutach), a nie dniach czy nawet tygodniach (jak do niedawna).
  6. Reguły zaangażowania, a raczej ich brak. Nie ma twardych zbiorów zasad jak zarządzać „komunikacją cyfrową”, polegać trzeba nierzadko na własnym nosie i mozolnie budować swoje własne „przewodniki”.
  7. Prywatność i bezpieczeństwo korporacyjne. Czyli jak zarządzać wewnętrzną informacją, jak chronić prywatność pracowników i tajemnice firmy, w czasach gdy pracownicy okupują serwisy społecznościowe, także w godzinach pracy zresztą.
  8. Pozyskiwanie dobrych pracowników. Jak rekrutować, by pozyskiwać profesjonalistów PR z doświadczeniem „seniorskim”, którzy łączą doświadczenie w zakresie komunikacji z dobrą znajomością nowych mediów.
  9. Brak efektywnych metod pomiarowych działań prowadzonych w social mediach, powstrzymuje wielu dyrektorów PR przed większym zaangażowaniem.
  10. Niepewność do kogo przynależy obszar komunikacji „digital”. PR? Reklama? Marketing? Koledzy z różnych działów nie do końca potrafią dojść w tej kwestii do porozumienia.

Tak więc… hmmm… Social media powodują, że komunikacja marketingowa i cała branża PR muszą się zmienić na wielu tradycyjnych polach, zbudować nowa wiedzę i rozwinąć nowe umiejętności – to pierwsze tak duże wyzwanie dla branży od wielu, wielu lat. Są szanse i są zagrożenie, jednak dzięki tym zmianom PR ma szansę przejąć więcej niż do tej pory odpowiedzialności (i budżetów!) od reklamy i marketingu. Pod warunkiem, że w miarę szybko sprosta nowym wyzwaniom, przyswoi sobie nowe narzędzia. Oraz przyzwyczai się, że jedyną pewną rzeczą w świecie Mediów 2.0 jest… ciągła zmiana.

MaG


Skomentuj