Archiwum za miesiąc Maj, 2011

Strzałka w górę, jestem na tak, alleluja i do przodu!

12-05-2011

W stosunkowo niedługim czasie opinią publiczną aż trzy razy „wstrząsały” dyskusje na temat…  logotypów.  To się zdarza rzadko, albo i nigdy, ja w każdym razie nie pamiętam takiego nagromadzenia tematyki identyfikacji wizualnej w społeczeństwie :-)  Tak więc: po pierwsze – logo NASZEGO  Euro2012, po drugie – logo niespecjalnie-naszego PZPN-u, po trzecie – logo naszej  prezydencji w UE.

Zawsze przy takich okazjach dyskusja jest żywa, a malkontentów nie brakuje, co zresztą zrozumiałe, bo to czy się konkretne logo podoba, czy nie, jest kwestią bardzo subiektywną, a  możliwości nieograniczona liczba, więc zawsze z czystym sumieniem można powiedzieć, że można by było wymyślić to lepiej. Wiedzą to na pewno firmy specjalizujące się w tworzeniu corporate identity. Zreszą  i ŁubuDubu też bierze czasem udział w tego typu projektach, więc wiemy dość dobrze jakie to czasem trudne (szczególnie dla przyszłego właściciela tworzonego logotypu, czy całego CI) wybrać najlepszy wariant z wielu wstępnie zaprojektowanych, a potem jeszcze tak go wspólnie poprawiać, żeby na koniec dawał rzeczywistą satysfakcję.

Wracając do tematu – chciałem powiedzieć, że jednak wyłamałbym się z tradycyjnego nurtu malkontenckiego, bo szczerze mówiąc, mnie się wszystkie te trzy logotypy podobają.

Euro2012 – Maskotki uważam za fatalne (1. brzydkie, 2. nijakie, 3. z wyglądu podobne do nikogo, ale  jednocześnie powodujące nieodparcie nasuwające  się myśli o tym, że w grę może wchodzić coś jakby plagiat). Ale logo jest całkiem całkiem niczego sobie – i piłkarskie i ekologiczne i dwunarodowe, a to że jego narodowe odniesienia są badzo delikatne, to raczej jego mocna strona – już sobie wyobrażam co by to było, gdyby grafik postanowił wykorzystać motyw huzara i kozaka, albo orła i tryzubu…

Nowe logo PZPN – odważę się powiedzieć, że to najlepsze co PZPN zrobił przez ostatnie 20 lat. Nie mam dla tej organizacji żadnych ciepłych słów, ale przynajmniej wynajęty przez nich grafik wykonał niezłą pracę. W sferze wizualnej PZPN zerwał więc z socjalizmem i betonowym myśleniem. Czekamy na zerwanie w innych sferach.

Logo prezydencji – no cóż rzeczywiście interpretacji „co autor miał na myśli” może być całe mnóstwo, ale w sumie to raczej zaleta niż wada – logo jest lekkie, radosne i wizualnie miłe dla oka, a historię niech już sobie każdy opowie sam (może być i taka, jaką w skrócie opisał premier Tusk: Alleluja i do przodu!). Szczególnie dobrze wypada na tle większości dotychczasowych logotypów , chociaż w tej niszowej kategorii moim faworytem jest Szwecja (czy też raczej „szwedzka prezydencja”).

Inna sprawa, że bez odpowiedzi pozostaje zasadnicze pytanie – po co w ogóle takiemu tworowi jak prezydencja jakieś logo?? No, ale to nie nasz polski wymysł, więc sumienie czyste, bo musieliśmy się tylko dostosować do „tradycji”…

MaG