<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ŁubuDubu PR &#187; show-biznes</title>
	<atom:link href="http://lubudubupr.pl/tag/show-biznes/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lubudubupr.pl</link>
	<description>Strona i blog agencji ŁubuDubu PR</description>
	<lastBuildDate>Fri, 11 May 2012 13:56:40 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Życie po życiu</title>
		<link>http://lubudubupr.pl/2010/03/zycie-po-zyciu/</link>
		<comments>http://lubudubupr.pl/2010/03/zycie-po-zyciu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Mar 2010 14:51:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin Paweł</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[show-biznes]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lubudubupr.pl/?p=377</guid>
		<description><![CDATA[Przeglądając marcowego &#8220;Teraz Rocka&#8221; natrafiłem na reklamę &#8220;Nowy, studyjny album wirtuoza gitary. Premiera 8 marca&#8221;. I może nie spadłbym z krzesła gdybym nie zobaczył powyżej, że jest to nowy, studyjny album&#8230;&#8230;.Jimiego Hendrixa. Tak więc spadając z wrażenia z krzesła policzyłem na szybko i wyszło mi, że wirtuoz wydaje swój nowy studyjny album ni mniej ni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przeglądając marcowego &#8220;Teraz Rocka&#8221; natrafiłem na reklamę &#8220;Nowy, studyjny album wirtuoza gitary. Premiera 8 marca&#8221;. I może nie spadłbym z krzesła gdybym nie zobaczył powyżej, że jest to nowy, studyjny album&#8230;&#8230;.Jimiego Hendrixa. Tak więc spadając z wrażenia z krzesła policzyłem na szybko i wyszło mi, że wirtuoz wydaje swój nowy studyjny album ni mniej ni więcej tylko 40 lat po śmierci. Ale czemu Jimi Hendrix ma być gorszy od Michaela Jacksona, który w pół roku po śmierci podpisał właśnie 7-letni kontrakt na 10 projektów opiewający na 250 mln dol. Oczywiście żaden z nich nie wstał na chwilę z katafalku, żeby złożyć drogocenny podpis i wrócić do spokojnego wiecznego spoczynku. W przypadku Hendrixa chodzi po prostu o wykopane z szuflad resztki muzyki, na której przez ostatnie 40 lat nikt jeszcze nie zarobił, a z kolei w drugim przypadku chodzi o krewnych Jacko, którzy po podpisaniu wielo-wielo-milionowego kontraktu dopiero zaczną przetrzepywania szuflad i schowków na szczotki z nadzieją znalezienia czegokolwiek co zostało nagrane i nieopublikowane, chociażby miała to być rozmowa Króla Popu z listonoszem nagrana przypadkiem podczas testowania telefonicznej sekretarki.</p>
<p>W show-biznesie od dawna wiadomo, że nic się tak dobrze nie sprzedaje jak martwy idol. Hendrix i Jackson ani nie są pierwsi ani ostatni. Elvis Presley od lat jest na liście najlepiej sprzedających się nieżywych artystów. Tupac Shakur co rusz wydaje nową płytę. Kurt Cobain wraz z kolegami co jakiś czas również wypuszczają jakiś rarytasik chociaż widać, że z niepublikowanymi rzeczami w przypadku tej martwej w jednej trzeciej kapeli coraz bardziej krucho. Już nie ma co nawet wspominać The Beatles, których wszystkie wydawnictwa wydane po śmierci Lennona zajęłyby pewnie z połowę krakowskich Sukiennic. Rzeczy stworzone przez artystów, pisarzy, malarzy czy jakichkolwiek innych przedstawicieli tzw. wolnych zawodów sprzedają się zdecydowanie lepiej kiedy już ci artyści dokonają żywota. W chwilę później wszyscy, którzy mają prawa do jakichkolwiek wytworów myśli tych nieszczęśników zaczynają jeden przez drugiego wypuszczać na rynek wydawnictwa, którym towarzyszą zwykle hasła typu &#8220;niepublikowane dzieło nieżyjącego już geniusza&#8221;, &#8220;ostatnia książka mistrza&#8221; czy też w najgorszym przypadku &#8220;ostatni wywiad tuż przed śmiercią&#8221;. I tak martwy geniusz napędza sprzedaż nie mogąc już niestety skorzystać z płynących z tego profitów.</p>
<p>PiJu</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lubudubupr.pl/2010/03/zycie-po-zyciu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

