Archiwum tagu: ‘Yahoo!’
Legenda do tortu
Chyba jednak muszę się trochę wytłumaczyć z mojego przedwczorajszego wpisu, bo „dzień po” stwierdziłem, że intencje moje mogły być nieco niejasne. Otóż … hmmm… był to po prostu czysty spontan.
Yahoo nie wchodzi do Polski, ani nie zostaje klientem ŁubuDubu (niestety
), po prostu obchodziło przedwczoraj symbolicznie swoje 15-te urodziny, a ja – jako zagorzały fan i użytkownik tego portalu – postanowiłem ze swoimi życzeniami symbolicznie się dołączyć ; choćby dlatego, że życzyłbym sobie aby wszyscy klienci ŁubuDubu byli tak zadowoleni z wieloletniej współpracy z naszą agencją, jak ja jestem zadowolony z korzystania z Yahoo.
Od lat – no, może nie od 15-tu, ale na pewno od „nastu” – korzystam z zasobów tego portalu, głównie z newsowych i głównie z dziedziny finansowo-giełdowej, ale nie tylko , a poza tym od tych już „ nastu” lat jestem szczęśliwym posiadaczem prywatnej skrzynki mailowej na Yahoo właśnie.
I chociaż próbowałem po drodze oferty wszystkich polskich portali w tym względzie, to zawsze z przykrością stwierdzałem, że polskie skrzynki mają się jakościowo nijak do tej zza oceanu.
Poza tym historia mojego „związku” z Yahoo jest dla mnie niemal jak historia komercyjnego Internetu w ogóle. Mam przyjemność pamiętać całkowite prapoczątki „masowego” netu w Polsce, kiedy komputer będący ”ON” był jeszcze rarytasem, a szczytem marzeń było posiadanie w domu modemu, którym mozolnie można było próbować dodzwaniać się na sławny numer dostępowy Tepsy. Ba, to przecież były czasy kiedy zaledwie chwilę wcześniej jeszcze mało kto w Polsce myślał o tym, by mieć w domu komputer PC, kojarzony wtedy prawie wyłącznie z zastosowaniami profesjonalnymi i uczelniami technicznymi. Wirtualna Polska ledwie wychodziła z powijaków i niemowlęcego etapu bycia KATALOGIEM, Larry Page i Siergiej Brin jeszcze nawet nie przeczuwali , że stworzą Google, a najmodniejszą wyszukiwarką na świecie była Altavista… I to właśnie Yahoo był wtedy synonimem PORTALU, a jego system pocztowy synonimem SKRZYNKI MAILOWEJ.
Tak, tak, aż się łza w oku kręci… Jeszcze raz więc: Happy Birthday, Yahoo!!
MaG

Grzegorz Kobylański